Sunday, January 12, 2014

Visum

    Sterowiec majestatycznie przemierzał przestrzeń nad Morzem Śródziemnym. Pod nim przepływały statki, obok leciały ptaki, zaś wysoko nad nimi - samoloty. Wysoki mężczyzna odziany w oficerski płaszcz oraz noszący podkute, skórzane buty o wysokich cholewach spokojnie prowadził staromodną maszynę. Słońce świeciło mu prosto w oczy, ale nie przeszkadzało to ani jemu, ani pasażerkom. Nigdzie im się nie śpieszyło, lecieli odpocząć od swojego   codziennego życia.
    Ich codzienne życie było zaś niezwykle zajmujące. Każde z nich posiadało rodzinę, jednak żadne z nich nie wzięło swoich partnerów, ani potomków wraz ze sobą. Mężczyzna był adwokatem, w szlachetnym gronie znajdowały się także prezenterka, lekarka oraz malarka. Każdemu z nich życie nie szczędziło smutków, ani sukcesów. Do obecnych pozycji doszli ciężką pracą oraz wykorzystując swoją wyjątkowość, a także wspólną znajomość. Rzucona kiedyś obietnica "wakacji z Zeppelinem" nareszcie mogła się spełnić.
    Cały okręt był urządzony w międzywojennym stylu, klamki opływały złotem, drzwi wykonane z orzechu były ciężkie oraz solidne. Gondole były wykonane z olbrzymim pietyzmem, wyglądały niczym autentyczne. Każda z kabin posiadała wygodne łóżko, secesyjne biurko oraz zdobioną ornamentami lampkę nocną, doskonałą do wieczornych maratonów książkowych. Były to stałe elementy umeblowania, jednakowoż właściciele nadawali swoim pokojom indywidualne cechy. W pokoju kapitana dało się więc zauważyć gammadony, pani doktor wywieszała swoje dyplomy, prezenterka miała dodatkową szafę, tylko na buty, w których nigdy nie chodzi, zaś malarka ponadprzeciętną ilość książek. 
    Gondola podzielona była na mostek, kabiny oraz urządzoną z przepychem, acz gustownie, salę restauracyjną. Podróżująca w osobnej gondoli służba przygotowywała najprzeróżniejsze dania, aby wyprawa była urozmaicona oraz niezapomniana.
    Surrealistyczność całej wizji potęgowana była przez najprzeróżniejszą, kompletnie abstrakcyjnie dobieraną muzykę, odtwarzaną z specjalnie nagranych płyt winylowych. Także gramofon był dopasowany do całej kreacji, umieszczony w wysokiej, hebanowej szafie zdobionej specyficznymi ornamentami. Kiedy zbliżały się godziny nocne, służba zapalała świeczki w zawieszonych na ścianie kinkietach. 
    Powolnej podróży nie przerywało nic, a Afryka zbliżała się z każdą godziną. Cicho, spokojnie, acz w niezmiennym tempie.

No comments:

Post a Comment